Co się stało z naszą klasą?

22/01/2011

Co się stało z naszą klasą?

To wbrew pozorom nie będą rozważania o serwisach społecznościowych, lecz próba refleksji nad mitem złotego wieku licealnego i tym, co z niego zostało.

Lat od matury minęło mniej lub więcej, rozjechaliśmy się po świecie – dostatecznie małym, by go podbijać, dostatecznie dużym, by się od siebie oddalić (i nie zmieni tego iluzja internetowej bliskości). A czasami nie trzeba było w ogóle wyjeżdżać, tylko ze smutkiem odnaleźć się po dwóch stronach fundamentalnego bądź i nie problemu.

Ciężko sprostać takim czasom, ciężko w ogóle żyć uczciwie.

Bo ja wiem? Ciężko-nie-ciężko. Nie chodzi o banalne rozważania nad wartością tego, co przychodzi w trudzie; lecz o nieustającą redefinicję „życia uczciwego”. Czasami mam wrażenie, że zupełnie nie wiem, co się stało z naszą klasą, klasami, rocznikami, innymi ludźmi. Iż bezpieczny świat szkolnych korytarzy jest równie odległy, co nierealny. I choć czasem są zaskoczenia po latach, gdy urwana znajomość powraca z uśmiechem – mit złotego wieku, jak to z mitami bywa, jest przesadzony.

Dobrze zatem, że gdy ów mit dział się na ziemi, nikt z nas o tym nie wiedział.

Wszyscy są odpowiedzialni, wszyscy mają w życiu cele,
Wszyscy w miarę są normalni, ale przecież to niewiele.

Ale żeby nie było tak pesymistycznie – jest przynajmniej jedno „więcej niż niewiele”. Za Agnieszkę dziękuję Bogu każdego dnia. Moment, gdy wzajem odkryłyśmy przerażenie wielkim miastem i potencjał emocjonalnego przeżywania każdej sekundy nie jawił się jako wielki przełom. Ale okazał się nim później.

About these ads

Odpowiedzi: 2 to “Co się stało z naszą klasą?”

  1. MKG Says:

    Też mnie czasem takie myśli nachodzą, ostatnio dzisiaj – gdzie teraz pracuje pani DW od angielskiego?, gdzie wylądowali i jak się w życiu odnaleźli ci wszyscy ludzie z mojego rocznika, z którymi regularnie bądź incydentalnie gadało się na korytarzu? a jak nam do liceum dołączyli gimnazjum, to było takie ładne dziewczę, tylko jak właściwie ono się nazywało? Pytania, z których większość pewnie na zawsze pozostanie bez odpowiedzi. Mit liceum jako „band of brothers” na całe życie jest (w moim przypadku zdecydowanie przesadzony) – po maturze, po paru latach było jedno spotkanie klasowe i tyle, niby ma się tych ludzi na liście znajomych, ale noc z tego nie wynika więcej. Wbrew stereotypowi u mnie to właśnie znajomości z czasów studenckich okazały się trwalsze. Tylko jak myślę o tych latach, to one coraz mniej zdają się czasem realnie przeżytym, a coraz bardziej jakimś snem, z którego się ileś nocy temu wybudziło, czasem, gdy wszystko było takie, a takie (generalnie bardzo dobre, „the grass was greener” itd. jak śpiewają Pink Floydzi).


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: